Redakcja The Verge zebrała na YouTube kilka niepokojących, dziwacznych i po prostu strasznych krótkich filmów. Jest wśród nich surrealistyczna etiuda z 1983 roku, kosmiczny horror i krótki metraż, który dał początek głośnemu filmowi pełnometrażowemu. Całość można obejrzeć za darmo, a większość pozycji trwa kilkanaście minut lub krócej.
Od musicalu o kanibalach po dziwaczną animację
Na liście znalazł się film Possibly in Michigan Cecelii Condit z 1983 roku. Ma zaledwie 12 minut, ale publiczność znalazł dopiero ponad 30 lat po premierze, gdy trafił na YouTube, a stamtąd na Reddita. Autor zestawienia opisuje go jako feministyczny musical o kanibalach, jakby wyreżyserował go David Lynch. Obraz jest na tyle niepokojący, że doczekał się wielu godzin filmów z analizami na YouTube.
Zupełnie inny nastrój ma Homemade Gatorade, krótki film o podróży samochodem. Łączy sztywną animację z mocno przetworzonym obrazem wideo. Granica między horrorem a komedią jest tu cienka, a recenzent przyznaje, że w trakcie seansu nie wie, czy się śmiać, czy kulić ze strachu.
Kosmiczny horror i wpatrywanie się w ciemność
Wśród propozycji jest też Portrait of God. Według autora zestawienia kosztowne horrory o kosmicznej grozie często popełniają ten sam błąd i pokazują zbyt wiele. Ten krótki film opiera się na zasadzie „mniej znaczy więcej”. Większość czasu poświęca na patrzenie w pustą otchłań, o ile rzeczywiście jest pusta.
Podobnie działa Heck, krótki film, z którego powstał eksperymentalny horror Skinamarink. Pełnometrażowa wersja trwa 100 minut, w większości spędzonych na wpatrywaniu się w zaszumione kąty ponurego domu na przedmieściach. Autor lubi ten film, ale przyznaje, że nie każdemu przypadnie do gustu. Heck daje podobne napięcie i ciszę w znacznie łatwiejszych do przetrawienia 29 minutach.
Klasyka wirali i coś na imprezę
Dla fanów dawnego YouTube jest minutowy film w pętli autorstwa Davida B Earle’a. To abstrakcyjna, koszmarna wizualnie produkcja, która robiła furorę w początkach serwisu. Kto szuka tła na domową imprezę, może włączyć czterogodzinną wersję w pętli. Zestawienie zamyka utwór Nicka Lutsko, który autor uznaje za obowiązkowy punkt Halloween.
Co to oznacza dla polskiego widza
Wszystkie wymienione filmy są po angielsku, a w kilku przypadkach język nie ma większego znaczenia, bo opierają się na obrazie i dźwięku. Nie ma gwarancji, że każdy ma polskie napisy. Jeśli ich brakuje, można spróbować włączyć w odtwarzaczu YouTube automatyczne napisy z tłumaczeniem, choć przy muzyce i niewyraźnym dźwięku bywa to zawodne. Dostępność poszczególnych filmów może się też różnić w zależności od kraju, a część materiałów bywa oznaczana ograniczeniem wiekowym.
Halloween nie jest w Polsce tradycją, a 1 listopada ma u nas zupełnie inny, refleksyjny charakter. Mimo to horrory i creepypasty mają w naszym kraju sporą publiczność, a krótkie formy z YouTube to dobry sposób, by sprawdzić, czy takie kino w ogóle nam odpowiada. Dla osób, które nie znoszą powolnych, niepokojących filmów, dobrym testem będzie Heck. Jeśli 29 minut wystarczy, żeby zniechęcić, pełnometrażowy Skinamarink raczej nie przypadnie do gustu.
Przy wyborze warto pamiętać, że to subiektywna lista jednego autora, a nie ranking. Większość filmów opiera się na atmosferze i dziwności, nie na szokujących scenach. Mimo to część może być męcząca lub niepokojąca, więc lepiej nie puszczać ich dzieciom.
Źródło: The Verge – „Get in the spirit with these horrors from YouTube”
